wtorek, 14 lipca 2015

Kawowe batoniki z kuskusu i suszonych daktyli

Chciałabym napisać, że lato w pełni, lecz spoglądając za okno widzę szarówkę, jakby był co najmniej wrzesień, brakuje tylko spadających z drzew kolorowych liści… Nie mniej jednak spoglądam w drugą stronę, na kalendarz i potwierdzam sama sobie, że mamy połowę lipca i dla wielu jest to jeszcze okres przed wakacyjnym urlopem. Ten okres „przed” oznacza, że jest to czas na zadbanie o swój wygląd i poprawienie nawyków żywieniowych. Ja staram się o to przez cały rok i życzę, żeby taki zwyczaj przejęło jak najwięcej osób. Dbając zarówno o swoje, jak i Wasze zdrowie, chciałabym dziś zaproponować smakołyk idealny na drugie śniadanie, ale będący też odpowiednią przekąską, gdy pojawią się u Was goście. Jeżeli lubicie kawę, kaszę kuskus i płatki owsiane, to na pewno zasmakujecie w przygotowanych batonikach.

Ten przepis bierze udział w konkursie "Gotuj w zdrowym stylu", organizowanym przez firmę Kupiec w serwisie durszlak.pl



Składniki:
  • 0,5 szklanki kaszy kuskus firmy Kupiec
  • 0,5 szklanki zaparzonej kawy rozpuszczalnej
  • 3 łyżeczki syropu klonowego
  • 1 białko z jaja kurzego
  • 4 łyżki słonecznika
  • 5 łyżek płatków owsianych
  • 2 łyżki pokrojonych drobno suszonych daktyli
  • Szczypta soli

Przygotowanie:

Gotuj w zdrowym styluKaszę kuskus zalałam zagotowaną wodą i odstawiłam, aby kasza całkowicie wchłonęła wodę i wystygła. Zaparzoną kawę również zostawiłam do wystygnięcia. Białko ze szczyptą soli ubiłam i połączyłam ze wszystkimi składnikami: kaszą, kawą, płatkami owsianymi, suszonymi daktylami, słonecznikiem i syropem klonowym.

Piekarnik nagrzałam do 190 stopni. Wymieszaną dokładnie masę wyłożyłam do podłużnej formy wyłożonej papierem do pieczenia i wygładziłam, żeby tworzyła równą powierzchnię. Grubość powinna wynieść około 1,5 cm. Piekłam w piekarniku przez około 20 minut, po czym zwiększyłam temperaturę do 210 stopni i piekłam jeszcze około 5 minut. Gdy upieczona masa ostygła całkowicie, pokroiłam ją w równe prostokąty, tworząc zdrowe i wartościowe batoniki.


wtorek, 23 czerwca 2015

Sałatka ze szparagami i mozzarellą polana dressingiem limonkowym

Zacznę od tego, że nie było mnie tu sto lat, za co bardzo przepraszam. Zima była dla mnie okresem wielu zmian, w tym zakup i urządzanie wspólnego mieszkanka. Miałam wiele do roboty i czas na drobne przyjemności, jakimi jest chociażby gotowanie z pasją, obrał pozycję „minimum”. Nie mniej jednak, blog istnieje, a ja powolutku powracam „do żywych”. Zapewniam, że nie oznacza to teraz spamu przepisów :) Będę jednak wiernie kontynuować to, co zaczęłam i dzielić się z Wami, tym co mi na talerz się nawinie. Cieszę się, że Wasze grono (to facebookowe w szczególności :) ) tak się powiększyło więc nie mogłabym poprzestać na laurach. A zatem do dzieła! Na początek, po wielkim powrocie, delikatna porcja świeżej sałatki, a w niej same dobroci więc gorąco zachęcam.

Aj i przepraszam za mizerne zdjęcie, ale mój kochany aparacik coś szwankuje więc wrzuciłam zdjęcie z telefonu.

Składniki:
  • 1 garść roszponki
  • 0,5 pęczka szparagów zielonych
  • 2 łyżki ugotowanej kaszy owsianej
  • 1 kulka mozarelli w zalewie lub mozzarella w minikulkach
  • 0,5 nektarynki
  • 1 łyżka zielonego szczypiorku

Składniki na dressing limonkowy:
  • 3 łyżki soku z limonki
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 0,5 łyżeczki miodu lub szczypta słodziku
  • Szczypta soli i pieprzu cytrynowego

Przygotowanie:

Ugotowałam kaszę owsianą zgodnie z przepisem na opakowaniu i poczekałam aż wystygnie. Szparagi ugotowałam na stojąco, odrywając wcześniej twarde końcówki. Gotowałam je około 5 minut w około 5 cm wodzie. Umytą roszponkę położyłam na talerz, na niej pokrojoną obraną nektarynkę, kulki mozzarelli. Posypałam kaszą owsianą oraz świeżym pokrojonym szczypiorkiem. Składniki dressingu wymieszałam i polałam na sałatkę. Wyszła bardzo wiosenna i już sam wygląd zachęcał do schrupania.

czwartek, 23 października 2014

Domowy budyń lekko-truskawkowy z manną

Szare i typowo jesienne są ostatnie poranki. Nie dajmy się ponieść tej melancholijnej aurze i zacznijmy dzień od zdrowego i jednocześnie pomysłowego śniadania. Ja właśnie dziś tak zrobiłam, przygotowując rano domowy budyń z dodatkiem kaszy manny i truskawkowego dżemu. Nic dodać, nic ująć, a właściwie powinnam napisać, że to niebo w gębie :)

Przepis ten bierze udział w konkursie „Dżem dobry, pobudka” organizowanym przez firmę Łowicz w serwisie durszlak.pl


Składniki:
Dżem dobry, pobudka
  • 2 szklanki mleka
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki kaszy manny
  • 2 łyżki dżemu truskawkowego Łowicz
  • 1/3 łyżeczki stewii
  • 2 ciasteczka wielozbożowe

Przygotowanie:

Większość mleka zagotowałam, a pozostałą jego część wymieszałam dobrze z pozostałymi składnikami i dodałam do gotującego mleka. Przytrzymałam na ogniu jeszcze około 1 minuty i wlałam do salaterek. Wierzch posypałam pokruszonymi ciasteczkami wielozbożowymi.


Jest to śniadanie bardzo łatwe w przygotowaniu, a jednocześnie niebanalne w smaku. Ja polecam!


sobota, 18 października 2014

Poranne placuszki owsiano marchwiowe w sosie jogurtowo jagodowym

Wstałam dziś raniutko i spojrzałam przez okno. Pierwszy rzut i widzę pochmurną szarą Warszawę, dużo mgły i mało radości. W takie poranki śniadanie nie może składać ze zwykłej kanapki. Stąd pomysł na placuszki i to nie byle jakie :) Przygotowałam placuszki owsiano marchewkowe a do nich przepyszny sos jogurtowo jagodowy. Mój poranek od razu stał się bardziej kolorowy i radosny.

Przepis ten bierze udział w konkursie „Dżem dobry, pobudka”  organizowanym przez firmę Łowicz w serwisie durszlak.pl



Składniki na placuszki:

    Dżem dobry, pobudka
  • 1 duża marchewka
  • ¾ szklanki płatków owsianych błyskawicznych
  • 1 serek homogenizowany waniliowy
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki (ja użyłam ryżowej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • Masło klarowane

Składniki na sos:

  • 2 łyżki dżemu jagodowego Łowicz
  • 1 mały jogurt naturalny

Przygotowanie:

Marchewkę starłam na tarce o grubych oczkach i połączyłam z płatkami owsianymi. Dodałam jajka, serek homogenizowany, mąkę i proszek do pieczenia. Bardzo dobrze wymieszałam i smażyłam placuszki na rozgrzanym maśle klarowanym chwilę z każdej ze stron. W trakcie smażenia przygotowałam idealnie komponujący się do placków sos. Jogurt naturalny zmiksowałam z 2 łyżkami dżemu jagodowego za pomocą blendera.

Życzę Wam smacznego poranka :)



poniedziałek, 13 października 2014

Krem z pieczonych buraków z jabłkiem i mlekiem kokosowym

Taki pyszny kremik z pieczonych buraków chodził za mną już od kilku tygodni. Teraz nadarzyła się świetna okazja, by takowy przyrządzić, bo gościłam przez weekend mamę i chciałam, by również spróbowała czegoś nowego. Muszę przyznać, że zarówno moja mama, jak i ja byłyśmy naprawdę zaskoczone lekkim, aczkolwiek bardzo aromatycznym smakiem zupy, która dodatkowo była bardzo wartościowa.


Składniki:

  • 4 buraki
  • Bulion warzywny (z ugotowaną marchewką i pietruszką)
  • 1 jabłko
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • Mały kawałek świeżego imbiru
  • Sól himalajska, chili, pieprz czarny
  • Natka pietruszki
  • Olej rzepakowy


Przygotowanie:

Buraki umyłam, zawinęłam każdy oddzielnie w folię aluminiową i piekłam w piekarniku (180 stopni) przez 60 minut. Pozostawiłam do ostygnięcia, po czym obrałam i pokroiłam w kostkę. W międzyczasie rozgrzałam w garnku niewielką ilość oleju rzepakowego i podsmażyłam na nim drobno posiekaną cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz małą ilość pokrojonego drobno imbiru. Przyprawiłam solą himalajską, pieprzem czarnym i szczypta chili. Dodałam pokrojone buraczki i również drobno pokrojone jabłko (bez skórki). Dodałam mleko kokosowe i zalałam bulionem warzywnym wraz z marchewką i pietruszką. Gotowałam jeszcze aż do czasu gdy jabłko lekko zmiękło. Zestawiłam z ognia i zmiksowałam zupę za pomocą blendera, tak by powstał gładki krem. Na koniec posypałam krem świeżą natką pietruszki. Ten dodatek okazał się idealny :)

czwartek, 9 października 2014

Pieczona ciecierzyca (cieciorka)

Zdążyła się ta torebka ciecierzycy nastać u mnie w zaciszu jednej z półek… Ale i na nią nastał czas i to w postaci przepysznej przekąski, idealnej na wieczorny film lub towarzystwo znajomych. W kuchni arabskiej stosuje się cieciorkę do przygotowania humusu, a w Egipcie jako afrodyzjak ze względu na silne pobudzające działanie. Ciecierzyca ma wiele wartości odżywczych i podobnie jak inne warzywa strączkowe, jest bardzo dobrym źródłem białka. Dodatkowo obniża ciśnienie oraz poziom tzw. „złego cholesterolu”. Ma też niski indeks glikemiczny, a zawarty w niej błonnik reguluje poziom glukozy we krwi. Tyle i wiele innych wartości mieści się w tych podobnych do obranych orzechów leśnych ziarenkach.



Składniki:
  • 2 szklanki suchej ciecierzycy
  • Oliwa z oliwek
  • Rozmaryn, papryka słodka, przyprawa do ziemniaków, sól himalajska, pieprz kolorowy

Przygotowanie:

Suchą ciecierzycę moczyłam najpierw w wodzie przez około 11 godzin. Następnie gotowałam ją przez około 15 minut, po czym odsączyłam z wody i przyprawiłam ulubionymi przyprawami. Dodałam oliwę z oliwek i dobrze wymieszałam. Piekarnik nagrzałam do 180 stopni i piekłam ciecierzycę przez około 30-40 minut na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Kuleczki powinny być lekko chrupiące.

Jak dla mnie to rewelacyjna przekąska więc polecam :)

Ciasteczka owsiane z orzechami i jagodami goji

Oj dawno nie było słodkiej chrupkiej przekąski na Miseczce Zdrowia. Dziś postarałam się o to, by to nadrobić. Proponuję Wam ciasteczka owsiane, które poniekąd zawierają to co krążyło u mnie po kuchni, a zatem orzechy włoskie, jagody goji, wiórki kokosowe, a nawet czekoladę. Sama pychota :)

Składniki:
  • 2,5 szklanki płatków owsianych
  • 2 małe jogurty naturalne
  • 4 jajka
  • 5 łyżek miodu
  • 0,5 szklanki pokrojonych orzechów włoskich
  • 0,5 szklanki jagód goji
  • 2 łyżki wiórek kokosowych
  • 2 kostki gorzkiej czekolady drobno pokrojonej
  • Aromat waniliowy

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzałam do 180 stopni. Wszystkie składniki bardzo dobrze wymieszałam i formując łyżką ciasteczka układałam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piekłam około 20-25 minut (trzeba patrzeć, by się za bardzo nie przyrumieniły).